„BISKUP W KRZYWYM KOLE” wspomina Stefania Patrzałek z Krzywego Koła

Urodziłam się 28.06.1925 roku w miejscowości Wiśniowa w okolicach Sandomierza. Rodzice wychowywali siedmioro dzieci. Ojciec pracował jako furman i woził drewno z lasu do tartaku 20 km. Wspólnie z mamą uprawiali 8-morgowe gospodarstwo. W chwili wybuchu wojny w 1939 roku miałam 14 lat i rozpoczęłam pracę u piekarza. Nosiłam do piekarni wodę w wiadrach ze studni. Codziennie pokonywałam dystans wielu kilometrów, bo wiader z wodą potrzebowano dużo. W 1940 roku dwóch moich braci wcielono do wojska niemieckiego. Mój przyszły mąż walczył w oddziale partyzanckim. W 1942 roku został wysłany na roboty przymusowe do Rzeszy. Pracował w fabryce amunicji w Norymberdze. Powrócił dopiero w 1945 roku.

Ziemia kielecko-sandomierska była zbyt mała i zbyt piaszczysta, by zapewnić wszystkim dobrobyt. Dlatego wielu mieszkańców wyjeżdżało w poszukiwaniu nowego domu. Moja siostra w 1946 roku przyjechała do Krzywego Koła na Żuławach Gdańskich. Wiele ciepłych słów o ziemi żuławskiej w jej listach sprawiło, że i ja chciałam je poznać. Podróż na północ kraju była długa i męcząca. Pociągiem do Pruszcza Gdańskiego, a potem na piechotę. Podczas tej wędrówki tylko trzy razy zobaczyłam ludzi.

W 1947 roku wzięłam ślub w kościele w Pszczółkach. Świątynia w Krzywym Kole była zamknięta. Przed wojną odbywały się w niej nabożeństwa ewangelickie. Okres wojny nie spowodował większych strat i uszkodzeń, z wyjątkiem dziur w dachu. Załatane otwory uchroniły go przed deszczem i wiatrem. Msze co niedzielę odprawiano jednak w kościele w Pszczółkach. Potrzebą chwili było wyświęcenie miejsca modlitwy we wsi.

W 1949 roku doszło do tej uroczystej chwili. Wszyscy mieszkańcy miejscowości bardzo starannie się do niej przygotowali. Kobiety z kwiatów astrów przygotowały bramę powitalną z napisem ”WITAJ ARCYPASTERZU” na cześć biskupa gdańskiego. Piękna letnia pogoda również dopasowała się do uroczystej chwili. Wyświęcenie kościoła zgromadziło wszystkich mieszkańców Krzywego Koła. Kościół Podwyższenia Znalezienia Krzyża św. wybudowano w XIV wieku. Był kilka razy remontowany i rozbudowany, ale ta chwila z 1949 roku była bardzo wyjątkowa. Po mszy świętej biskup udał się na obiad przygotowany przez mieszkańców parafii. Uroczystość połączona z odpustem była wielkim wydarzeniem w życiu tej małej społeczności.
Kościół w Krzywym Kole był filią świątyni w Pszczółkach, a później w Koźlinach. Duchownego miejscowi gospodarze przywozili wozem konnym na msze, a w późniejszych czasach samochodem.

Mury świątyni były świadkiem wielu religijnych wydarzeń w życiu ludzi: chrztów, pierwszych komunii i pogrzebów. Kościół łączy ludzi i integruje. Początkiem tej pracy misyjnej było wyświęcenie naszej świątyni Podwyższenia Znalezienia Krzyża św.

Chrzest i pierwsza komunia syna pani Stefanii Patrzałek w kościele w Krzywym Kole.




Procesje Bożego Ciała w Krzywym Kole (lata 60-te i 70-te XX wieku)




 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze  

#2 gosia 2011-06-22 21:53
to wspaniałe móc się dowiecieć o życiu w tamtych latach . Dziekuję i proszę o wecej
Cytować
#1 Roman 2010-07-24 22:45
:-)swietnie,ze mamy jeszcze takich wspanialych ludzi,ktorzy sa w stanie przekazac nam swoje przezycia z tamzych dni.
Cytować